poniedziałek, 7 grudnia 2015
czwartek, 3 grudnia 2015
pustka
Chyba pierwszy raz czuję taką potrzebę spocenia się w ten piątkowy wieczór i nie mogę się wręcz doczekać dzisiejszego treningu. Smutne jedynie to, że jeszcze niedawno w inny sposób człowiek tracił kalorie w piątkowe popołudnie, połączone z sobotnim rankiem i nie były to tańce do rana. Jakaś taka energia drzemie we mnie i podejrzewam, że to wynik ogólnej poprawy samopoczucia i lekkiego spadku wagi. Pamiętam z dawnych lat, jak na cuś się tak pozytywnie nastawiałem, zawsze dupa była z tego. Pożyjemy- zobaczymy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



