piątek, 5 lutego 2016
pusty przebieg
Dzisiaj przemaszerowałem się na trening i przyznam się bez bicia, że zawitał uśmiech na mej twarzy, gdy ujrzałem zgaszone światła pomimo już mocno odpowiedniej godziny. Po wejściu do środka dowiedziałem się od pań portierek, iż na okres ferii sala nieczynna i pobiegać to se mogę na dworze. Nie zmartwiony zbytnio tym faktem, dzień po tłustym czwartku, spędzonym godnie na na niszczeniu kolejnych zastępów nieprzyjacielskich węglowodanów, jak przystało na bohatera kuchni, pomaszerowałem dziarsko do domu. Szkoda tylko, że w kolejnym tygodniu też będzie posucha ruchowa i trza chyba cuś se znaleźć innego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)