niedziela, 23 października 2016

kosz porazka

Ostatnia wizyta na koszu w towarzystwie jeszcze dwóch osobników zakończona w normalnym czasie, ale bez cotygodniowego zapocenia. Reszta kolegów wybiera chyba przychodnie, bo tak się skończy jak spoczną na laurach. Ja nie mogę narzekać bo ciągły ból w kolanie nie pozwala na większy wysiłek. Na siłkę co drugi dzień chodzę, ale ostrożnie, kwadrans rowerek, drugi bieganie i trzeci wioślarz. Kolejne 30 minut na każdej maszynie po 15 powtórzeń i prysznic. Wrzesień zamknąłem 15 wizytami na siłce 360 km z piesem i dwoma basenami. Basen to tylko relaks bez pływania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz