wtorek, 17 listopada 2015
Polanica Zdrój
Będąc na weekend w Polanicy natrafiłem na ulicę gwiazd koszykówki, czyli odciski rąk wielkich koszykarzy naszego kraju. Wśród wielu nazwisk dwa mi bliskie. Jeden ze względu na to, iż miałem zaszczyt grać z nim na jednej sali i do tego w jednym czasie. (miał już wtedy sto lat, ale co tam) Drugi właściciel znanego nazwiska, był osobistym bratem, mojej osobistej narzeczonej w wieku nastu lat. Gwiazda była śliczna (oczywiście siostra), ale ja niestety tylko piękny i młody. Dwa razy przeszedłem, swego nie znalazłem (nazwiska) i rozgniewany tym faktem udałem się na piwko. PS. Śliczna była, a może i jest?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz